Najnowsze szablony

deneve

Kontakt:
mail: deneve.den[at]gmail.com
GG: 5100923



Kto? (Unbreakable)
Jedno słowo - sześć liter: Deneve. Nick zapożyczyłam od imienia postaci z mangi "Claymore". To już jakieś dwadzieścia lat z hakiem, odkąd uprzykrzam ludziom życie (z sobą na czele). Jestem dzieckiem przypadku, nic, co dobre, nie dzieje się w moim życiu, jeśli to planuję... dlatego, odkąd mówię sobie let it be, zawsze zwyciężam w walce z codziennością.
Lubię słuchać Bon Jovi na zmianę z Two Steps From Hell, bo to nie moja wina, że dana piosenka samoistnie lubi się zapętlać. Zdarza mi się pisać do szuflady, zdarza się też publikować na łamach Internetu. Zdradziłam fantę na rzecz wody i jakoś nie jest mi z tego powodu smutno, za to mój portfel jest jakby weselszy. Nadal nie piję kawy, a herbatę często udaje mi się nieświadomie porzucić w połowie. Szczerze nienawidzę żarcia w fastfoodach i byłabym szczęśliwa, gdybym codziennie mogła jeść miks sałat w sosie koperkowo-ziołowym. Nie potrafię oglądać telewizji, a już szczególnie polskich seriali, bo głupota boli mnie bardziej, niż mogłaby połamana ręka.
Lubię piec muffiny i serniki, bo wtedy bezkarnie mogę grzać moje zimne dłonie o piekarnik i nikt nie narzeka, że marnuję w ten sposób prąd. Czasem udaję, że potrafię rysować, a jeszcze lepiej idzie mi udawanie, że wcale nie irytuje mnie zabrudzona ołówkiem lewa dłoń.

Co? (Have A Nice Day)
 Archeologia, choć miała być historia. Niby ten sam wydział, ale instytuty tak różne, jak tylko można to sobie wyobrazić. Archeologię wybrałam przypadkiem - dziś, choć minęło ponad pół roku, nie żałuję. Kiedy człowiek całe życie marzył i wyobrażał sobie siebie w innym miejscu na ziemi, czuje się co najmniej dziwnie, wiedząc, że najprawdopodobniej teraz znajduje się tam, gdzie być powinien.

Jak(Livin' On A Prayer)
Skłamałabym, mówiąc, że nie mam szczęścia - ostatnio mam go aż nadto, ale co za dużo, to niezdrowo, dlatego wypadałoby się nie zakrztusić. Przez życie idę ze słuchawkami na uszach, dlatego słyszę wyłącznie to, co chcę. Z kolei okulary znaleźć można wszędzie, tylko nie na nosie, kiedy akurat tam ich potrzebuję.

Przez świat idę wpatrzona w chodnik i nie ma to zupełnie żadnego związku z moim samopoczuciem, po prostu nie lubię patrzeć obcym ludziom w oczy. Bywa, że gdzieś biegnę, a zdarza się też, że nawet w glanach ciężko mi pokonać świeżą warstwę śniegu.

Gdzie? (Destination Anywhere)
Toruń i Świecie, generalnie na zmianę, a zarazem z przewagą tego pierwszego. W domu jestem wyłącznie "od wielkiego dzwonu", bo już od dawna nie potrafię odnaleźć się w swoim miasteczku. Z jednej strony tęsknię za domem, z drugiej nie potrafię wysiedzieć w nim tygodnia. Ot, paradoks mojej osoby.

2 komentarze:

  1. Hej, hej! Użyłam jednego z twojego szablonów (jest piękny!) na swoim blogu, https://blair-universe.blogspot.de/. Zostawiam tutaj informację i oczywiście wklejam button na stronę.

    Twoje prace są niesamowite. :)

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy

Katalożki

Obsługiwane przez usługę Blogger.